poniedziałek, 14 października 2013

4.Wieczorem...


* * *
ze wszystkich podróży
najbardziej lubię
te długie wycieczki

w siebie

bo to i cholera wie
którędy
i stacja docelowa
nie wiadomo
gdzie

lubię te podróże
bo
mogę wybierać się w nie będąc
w tramwaju
w pracy
na ulicy

lubię te podróże
bo
tyle nieznanych krajobrazów
spotykam po drodze
tyle nieodkrytych miejsc

lubię te podróże
w które wyruszam bez biletu
a wracam

z tyloma bagażami

Jarosław Borszewicz z tomu "Zezowaty duet"

6 komentarzy:

  1. Piękny wiersz... Dwa razy przeczytałam i się nadziwić nie mogę nad jego prostą mądrością.

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczny.
    Czułam się tak jakbym czytała o sobie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Jezu, uwielbiam J. Borszewicza *.* Też kiedyś miałam wrzucić na bloga jego "Rozmowę z nieobecną" z tegoż tomiku, ale jakoś w końcu nie wrzuciłam...

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie ten wiersz troszkę przeraża - bo podróż wgłąb siebie też może być przerażająca i nigdy nie wiadomo, czy to co tam znajdziesz, będzie dobre.

    OdpowiedzUsuń
  5. Strasznie ładny wiersz... bardzo mi się podoba. *.* Niezwykle trafny. :)

    OdpowiedzUsuń