Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przydrożni śpiewacy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przydrożni śpiewacy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 czerwca 2014

10. Wieczorem...


Leopold Staff
La Rochefoucauld

Ja nie nudzę się nigdy.
Ledwo tylko się zbudzę,
Głowę wciąż mam zajętą.
Kiedy jednak się nudzę,
Biorę książkę do ręki,
Siadam w oknie wygodnie
I patrzę na ulicę,
Jak się snują przechodnie.

niedziela, 15 czerwca 2014

9.Wieczorem...


Kiedy jestem sama,
robi się we mnie więcej miejsca.
Rozsiadam się wygodnie
w samej sobie, po turecku,
i zabieram się do myślenia
o tym i owym.

Kiedy jestem sama,
rozkwitają we mnie raje
wszystkich religii świata.
Blaski, skrzydła, lecenie
w górę.

Kiedy jestem sama,
wchodzi we mnie przez skórę
mróz
przestrzeni kosmicznej.
Dwieście osiemdziesiąt stopni
poniżej zera.


Anna Świrszczyńska
Dwieście osiemdziesiąt stopni mrozu

niedziela, 6 października 2013

3. Wieczorem...

Fitzgerald z córką
List F.S. Fitzgeralda do córki w 1933 r.

"O co dbać należy:
Żeby być odważnym.
Żeby być czystym.
Żeby być skutecznym.
Żeby się nauczyć jeździć konno.
O co dbać nie należy:
O to, co ludzie powiedzą.
O lalki.
O przeszłość.
O przyszłość.
O to, żeby wydorośleć.
O to, żeby być pierwszym.
O to, żeby triumfować."

Zdjęcie pożyczone z bloga Płaszcz zabójcy, list z książki "Alabama song".

niedziela, 29 września 2013

2. Wieczorem...

Christopher Clark
Ewa Lipska "Wybaczcie mi to…"

Nie odpowiadam, na wasze listy telefony.
Porzucam przyjaźnie.

Wybaczcie mi to…

Coraz bardziej przywiązuję się do siebie,

Wycofuję się w głąb.
Nie zadziwia mnie naród.
Nie zadziwia mnie tłum.
Zwycięstwa i klęski łączą się w jedno.
Zyski i straty łączą się w jedno.
Na wrzosowiskach podziwiam motyla.
Nocami karmię nietoperze.
Z wierzchołka góry
obserwuję
zachodzącą ostrygę słońca.


Wybaczcie mi to…

niedziela, 15 września 2013

1.Wieczorem...

...czyli umilenie, zmelancholijnienie, dopełnienie oraz rozświetlenie jesiennej niedzieli. 
Pablo Picasso
J.Twardowski "Żal"

Żal że się za mało kochało
że się myślało o sobie
że się już nie zdążyło
że było za późno

choćby się teraz biegało

w przedpokoju szurało

niosło serce osobne

w telefonie szukało

słuchałem szerszym od słowa


choćby się spokorniało
głupią minę stroiło
jak lew na muszce

choćby się chciało ostrzec
że pogoda niestała
bo tęcza zbyt czerwona
a sól zwilgotniała

choćby się chciało pomóc
własną gęba podmuchać
na rosół za słony

wszystko już potem za mało
choćby się łzy wypłakało
nagie niepewne