Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poezja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poezja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 grudnia 2013

9. Wieczorem...

Maki w pobliżu Argenteuil - C.Monet

Święta Dziewczynko z Zapałkami
chroń nas przed staruchami
co płaczą, że wszędzie zło
martwią się, że nas okłamują
nie mówiąc nam o tym

a nas cieszy pole różowe
kiedy wschodzi zboże
nagietek który przekwita w październiku
pszczoły dokładnie złote
leszczyna co wydaje jednocześnie kwiaty i orzechy
spotykamy się z Matką Boską w ogrodzie
żyjemy z kundlem na co dzień
czujemy niewidzialne ręce
widzimy dalej i więcej

"Modlitwa" Jan Twardowski

niedziela, 24 listopada 2013

8. Wieczorem...


"Nie jest ze mną dobrze
staram się
utrzymać życie przy sobie
obejmuję magnetofon krzesło

całuję klamkę
wychodzącą na balkon

stawiając kolejne kroki jakby
zdobywał przyczółki
idzie
prowadzącą do ośrodka rehabilitacji
aleją

siwy
pogodny
w sportowym dresie
z powyłamywanymi nogami

Bóg z nim
sen z Tobą
z tamtymi gwiazda telewizji
a ze mną nie jest dobrze
nikomu..."

Jacek Podsiadło

niedziela, 3 listopada 2013

7. Wieczorem...

moja ulubiona Catrin Welz-Stein
Edward Stachura
Tak

Tu i tam, i tam, i tam, i tu
Tam i tu, i tu, i tu, i tam
Tam i jeszcze tam, i jeszcze tu
Tu i jeszcze tu, i jeszcze tam
Tu i jeszcze tam
Tam i jeszcze tu
Tu i jeszcze, jeszcze, jeszcze tam

Cudu wszechświata nocny ład
Niewysłowiony bukiet gwiazd
Każda z gwiazd samotna
Każda z gwiazd samotna
Wszystkie razem zaś:
Wiszący ogród, promienny park!

Każdy z nas samotny
Każdy z nas samotny
Czemuż, czemuż więc
-my, gwiezdne dzieci-
W gwiazdozbiór piękny, przepiękny
                            wręcz

Nie skupimy serc?

niedziela, 27 października 2013

6.Wieczorem

Tadeusz Różewicz
List do ludożerców

Kochani ludożercy 
nie patrzcie wilkiem 
na człowieka 
który pyta o wolne miejsce 
w przedziale kolejowym 

zrozumcie 
inni ludzie też mają 
dwie nogi i siedzenie 

kochani ludożercy 
poczekajcie chwilę 
nie depczcie słabszych 
nie zgrzytajcie zębami 

zrozumcie 
ludzi jest dużo będzie jeszcze 
więcej więc posuńcie się trochę 
ustąpcie 
kochani ludożercy 
nie wykupujcie wszystkich 
świec sznurowadeł i makaronu 
nie mówcie odwróceni tyłem: 
ja mnie mój moje 
mój żołądek mój włos 
mój odcisk moje spodnie 
moja żona moje dzieci 
moje zdanie 

Kochani ludożercy 
Nie zjadajmy się Dobrze 
bo nie zmartwychwstaniemy 
Naprawdę

Ostatni post z wieczornego cyklu. Wróci kiedyś, dziurę zapełni coś...

niedziela, 20 października 2013

5.Wieczorem...


"List do pozostałych" E.Stachura

Umieram
za winy moje i niewinność moją
za brak, który czuję każdą cząstką ciała i każdą cząstką duszy,
za brak rozdzierający mnie na strzępy jak gazetę zapisaną hałaśliwymi nic nie mówiącymi słowami
za możliwość zjednoczenia się z Bezimiennym, z Pozasłownym, Nieznanym
za nowy dzień
za cudne manowce
za widoki nad widoki
za zjawę realną
za kropkę nad ypsylonem
za tajemnicę śmierci w lęku, w grozie i w pocie czoła
za zagubione oczywistości
za zagubione klucze rozumienia z malutką iskierką ufności, że jeżeli ziarno obumrze, to wyda owoc
za samotność umierania
bo trupem jest wszelkie ciało
bo ciężko, strasznie i nie do zniesienia
za możliwość przemienienia
za nieszczęście ludzi i moje własne, które dźwigam na sobie i w sobie
bo to wszystko wygląda, że snem jest tylko, koszmarem
bo to wszystko wygląda, że nieprawdą jest
bo to wszystko wygląda, że absurdem jest
bo to wszystko tu niszczeje, gnije i nie masz tu nic trwałego poza tęsknotą za trwałością
bo już nie jestem z tego świata i może nigdy z niego nie byłem
bo wygląda, że nie ma tu dla mnie żadnego ratunku
bo już nie potrafię kochać ziemską miłością
bo noli me tangere
bo jestem bardzo zmęczony, nieopisanie wycieńczony
bo już wycierpiałem
bo już zostałem, choć to się działo w obłędzie, najdosłowniej i najcieleśniej ukrzyżowany i jakże bardzo i realnie mnie to bolało
bo chciałem zbawić od wszelkiego złego ludzi wszystkich i świat cały i jeżeli tak się nie stało, to winy mojej w tym nie umiem znaleźć
bo wygląda, że już nic tu po mnie
bo nie czuję się oszukany, co by mi pozwoliło raczej trwać niż umierać; trwać i szukać winnego, może w sobie; ale nie czuję się oszukany
bo kto może trwać w tym świecie - niechaj trwa i ja mu życzę zdrowia, a kiedy przyjdzie mu umierać - niechaj śmierć ma lekką
bo co do mnie, to idę do ciebie Ojcze pastewny żeby może wreszcie znaleźć uspokojenie, zasłużone jak mniemam, zasłużone jak mniemam
bo nawet obłęd nie został mi zaoszczędzony
bo wszystko mnie boli straszliwie
bo duszę się w tej klatce
bo samotna jest dusza moja aż do śmierci
bo kończy się w porę ostatni papier i już tylko krok i niech Żyje Życie
bo stanąłem na początku, bo pociągnął mnie Ojciec i stanę na końcu i nie skosztuję śmierci.

poniedziałek, 14 października 2013

4.Wieczorem...


* * *
ze wszystkich podróży
najbardziej lubię
te długie wycieczki

w siebie

bo to i cholera wie
którędy
i stacja docelowa
nie wiadomo
gdzie

lubię te podróże
bo
mogę wybierać się w nie będąc
w tramwaju
w pracy
na ulicy

lubię te podróże
bo
tyle nieznanych krajobrazów
spotykam po drodze
tyle nieodkrytych miejsc

lubię te podróże
w które wyruszam bez biletu
a wracam

z tyloma bagażami

Jarosław Borszewicz z tomu "Zezowaty duet"

niedziela, 29 września 2013

2. Wieczorem...

Christopher Clark
Ewa Lipska "Wybaczcie mi to…"

Nie odpowiadam, na wasze listy telefony.
Porzucam przyjaźnie.

Wybaczcie mi to…

Coraz bardziej przywiązuję się do siebie,

Wycofuję się w głąb.
Nie zadziwia mnie naród.
Nie zadziwia mnie tłum.
Zwycięstwa i klęski łączą się w jedno.
Zyski i straty łączą się w jedno.
Na wrzosowiskach podziwiam motyla.
Nocami karmię nietoperze.
Z wierzchołka góry
obserwuję
zachodzącą ostrygę słońca.


Wybaczcie mi to…

niedziela, 15 września 2013

1.Wieczorem...

...czyli umilenie, zmelancholijnienie, dopełnienie oraz rozświetlenie jesiennej niedzieli. 
Pablo Picasso
J.Twardowski "Żal"

Żal że się za mało kochało
że się myślało o sobie
że się już nie zdążyło
że było za późno

choćby się teraz biegało

w przedpokoju szurało

niosło serce osobne

w telefonie szukało

słuchałem szerszym od słowa


choćby się spokorniało
głupią minę stroiło
jak lew na muszce

choćby się chciało ostrzec
że pogoda niestała
bo tęcza zbyt czerwona
a sól zwilgotniała

choćby się chciało pomóc
własną gęba podmuchać
na rosół za słony

wszystko już potem za mało
choćby się łzy wypłakało
nagie niepewne