| źródło |
Wiecie jak to jest, gdy emocje i legendy narastają wokół danego tytułu. I potem w jak dziwny sposób owe powieści się bronią. "Szklany klosz" zrzucił z siebie wszystkie słowa, którymi zwykli śmiertelnicy określają samotność, depresję, obłęd, chorobę psychiczną, zagubienie, niezrozumienie... Długo mogę wymieniać ja, długo możesz wymieniać i ty, dobrze o tym wiemy. Sylvia Plath tego nie robi.