* * *
ze wszystkich podróży
najbardziej lubię
te długie wycieczki
w siebie
bo to i cholera wie
którędy
i stacja docelowa
nie wiadomo
gdzie
lubię te podróże
bo
mogę wybierać się w nie będąc
w tramwaju
w pracy
na ulicy
lubię te podróże
bo
tyle nieznanych krajobrazów
spotykam po drodze
tyle nieodkrytych miejsc
lubię te podróże
w które wyruszam bez biletu
a wracam
z tyloma bagażami
Jarosław Borszewicz z tomu "Zezowaty duet"

Piękny wiersz... Dwa razy przeczytałam i się nadziwić nie mogę nad jego prostą mądrością.
OdpowiedzUsuńPiękny, taki melancholijny
OdpowiedzUsuńŚliczny.
OdpowiedzUsuńCzułam się tak jakbym czytała o sobie...
Jezu, uwielbiam J. Borszewicza *.* Też kiedyś miałam wrzucić na bloga jego "Rozmowę z nieobecną" z tegoż tomiku, ale jakoś w końcu nie wrzuciłam...
OdpowiedzUsuńMnie ten wiersz troszkę przeraża - bo podróż wgłąb siebie też może być przerażająca i nigdy nie wiadomo, czy to co tam znajdziesz, będzie dobre.
OdpowiedzUsuńStrasznie ładny wiersz... bardzo mi się podoba. *.* Niezwykle trafny. :)
OdpowiedzUsuń