Nie odpowiadam, na wasze listy telefony.
Porzucam przyjaźnie.
Wybaczcie mi to…
Coraz bardziej przywiązuję się do siebie,
Wycofuję się w głąb.
Nie zadziwia mnie naród.
Nie zadziwia mnie tłum.
Zwycięstwa i klęski łączą się w jedno.
Zyski i straty łączą się w jedno.
Na wrzosowiskach podziwiam motyla.
Nocami karmię nietoperze.
Z wierzchołka góry
obserwuję
zachodzącą ostrygę słońca.
Wybaczcie mi to…
.jpg)
Ale ładnie. Naprawdę ładnie. Wieczór od razu jakiś taki bardziej swojski się zrobił, jeśli wiesz, co chcę powiedzieć.
OdpowiedzUsuńUwielbiam Lipską...
OdpowiedzUsuńŚliczny. Taki... inny. Niesamowity. Odmienił mój poranek.
OdpowiedzUsuńMuszę zapamiętać ten tytuł. :)
piękny wiersz.
OdpowiedzUsuńŁadne...i bardzo pasuje
OdpowiedzUsuń