Post powitalno-powrotny w samym środku bloga. Dziwne?
Ostatnio przeczytałam pewien tekst, który zaczynał się od słów kierowanych do mnie przez Neila Gaimana: Pisz.
Lubię pisać, ostatnio wręcz nałogowo, codziennie. I chociaż mam tyle obowiązków, to postanowiłam wrócić i dalej pisać sobie bloga.
Bo lubię.
Bez nicku, właśnie tutaj. Zapewne pamiętacie tamtego bloga, jednak za dużo tam słów i myśli. Znowu. Najlepiej byłoby zacząć wszystko od początku, nowe konto, nowy blog. Tylko najzwyczajniej w świecie mi się nie chce układać kolejnych czcionek, kolejnych danych podawać, kolejnych kolorów dobierać i kolejnych tytułów wymyślać, kolejnych stron porządkować i wypełniać. No i to by świadczyło już o całkowitym braku stabilizacji. A mi po prostu chce mi się pisać.
O głupstwach, błahostkach i dławiących myślach. O perełkach i potknięciach. O pociągach i nie na temat. O cukrowym Disneyu i przypadkowym króliku. Wędrując przez te absurdy kulturalne i nieprofesjonalnie sobie notując w pełnym słońcu.
Mimo wszystko.
Post powitalno-powrotny w samym środku bloga. Zdarza się, gdy się lubi.
.jpg&container=blogger&gadget=a&rewriteMime=image%2F*)
A ja się tylko uśmiecham :-) Pisz. Pisz! :-)
OdpowiedzUsuńWiedziałam, że wrócisz.
OdpowiedzUsuńDziękuję za to, że wróciłaś.
Dziękuję za to, że jesteś.
Tak po prostu.
Witaj z powrotem! ;)
OdpowiedzUsuńTak myślałam. Z pisaniem, blogiem ciężko się rozstać. Już raz próbowałam i poległam. Cieszę się, że jesteś :)
OdpowiedzUsuńPS Jakaś plaga na zmienianie blogów o.o
Czy ja wiem... Ja po prostu raz na jakiś czas straszę i przechodzę z jednego bloga na drugiego, dalej mi się nie chce ruszać :p
UsuńFajnie, że wróciłaś :) Ja się cały czas zastanawiam, czy porzucić bloga, bo pisać mi się nie chcę. A właściwie chce, ale o podróżach, a nie kulturze.
OdpowiedzUsuńZawsze można pisać o podróżach, zanim zachce się pisać o kulturze. :p
Usuń