Dlaczego, jak, po co...
Interpretowali, dyskutowali i oceniali je już historycy i filozofowie. W różnych odcieniach, różnych pozycjach, czasem grupowo, jednak zawsze buty. Nie ważne, czy okres Arles, czy Paryż. Teraz patrzę na te buty, w zagubionym XXI wieku, może trochę przez pryzmat biografii, może listów. Patrzę, czuję i rozumiem. Co widzę? Pracę, trud, biedę, brak sił, noc, radość (?), konsekwencje... Za każdym razem coś innego. Albo może czasem po prostu siebie?
Para butów to pięć obrazów van Gogha namalowanych w okresie 1886-1888 (cztery w Paryżu i jeden w Arles). Dopełnia je obraz Trzy pary butów namalowany w Paryżu, w grudniu 1888.
Ciekawsze linki:
Para butów - informacje || piękny tekst pani Justyny || o Heideggerze i van Goghu || luźne interpretacje ||

.jpg)

.jpg)
Prawdziwy artysta nawet buty umie namalować tak, że stają dziełem sztuki.
OdpowiedzUsuńNiby to tylko buty, ale jednak mają coś w sobie...
OdpowiedzUsuńPiękne. Widać nawet buty mogą mieć ogromną siłę ekspresji, jeśli uwieczni je odpowiednia osoba.
OdpowiedzUsuńŚwietne obrazy. Uwielbiam ten bardzo charakterystyczny dla van Gogha styl malowania. Jest cudowny! :)
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem pierwszy najlepszy!:) Jestem ciekaw, czy van Gogh we współczesnych czasach nie malowałby tylko butów (chyba że wybrałby sobie jedne i tylko jedne). :)
OdpowiedzUsuńNigdy się nie zastanawiałam nad butami. Ale one odzwierciedlają to, jak wiele (bądź niewiele) w życiu robimy. Pierwszy dla mnie najciekawszy ze względu na kolorystykę i ułożenie butów ;)
OdpowiedzUsuńPrzecudowne. Trafiają dokładnie w to samo miejsce w sercu, co moje ulubione książki.
OdpowiedzUsuńTak ogromnie podoba mi się Twój sposób patrzenia na świat...
OdpowiedzUsuń